niedziela, 7 kwietnia 2013

Filozofie Dalekiego Wschodu okiem Kury Domowej :) Sprzątamy!

 Zen, Tao i Feng Shui są zgodne co do jednej rzeczy... Bałagan wpływa negatywnie na nasze życie i samopoczucie. Powoduje uczucie zawieszenia, wstyd przed odwiedzającymi, zatrzymuje w przeszłości i przygnębia. Niesie za sobą dużą utratę czasu na odkurzanie i pielęgnowanie wszystkiego, co mamy. Przyprawia o zmęczenie i utrudnia skupienie się na czymkolwiek. Zaburza cała harmonię życia, bo mało rzeczy ma na nas tak ogromny wpływ, jak otoczenie, w którym się znajdujemy...

Uporządkowanie domu jest symbolicznym otwarciem nowego etapu w swoim życiu :)






Lenistwo jest formą luksusu, dobrze, nie biernie, spędzonym czasem na słuchaniu muzyki, paleniu kadzidełka, kąpieli z olejkiem w blasku świec, spacerze po lesie, poranną kawą na tarasie w słoneczne letnie dni, czy sobotą spędzoną w łóżku z książką. Nie dajmy go sobie odebrać na rzecz uganiania się po tłocznych, hałaśliwych galeriach, godzinach na przeglądaniu sklepów internetowych, a później czyszczeniu, odkurzaniu, upychaniu i przestawianiu w nieskończoność naszych wątpliwie przydatnych trofeów.
Dajmy jednak sobie prawo do błędu. Jeśli popełniłyśmy zakupową gafę, której skończył się już termin na zwrot - zaakceptujmy to i wynieśmy z owej sytuacji naukę na przyszłość. Poczucie winy i psychiczne biczowanie się nie ma najmniejszego sensu. Nikt nie jest nieomylny, a "bubla" zawsze można odsprzedać, oddać komuś, kto go zechce, a może nawet się ucieszy.
Ponoć rujnują nas nie duże i przemyślane inwestycje, ale małe, dawno zapomniane nabytki.

Istnieje nawet coś takiego, jak Międzynarodowy dzień bez zakupów, "jako wyraz protestu przeciwko nadmiernej konsumpcji dóbr w krajach rozwiniętych”.  

"Bałagan powoduje, że często kupujemy dwa identyczne przedmioty i bezsensownie się nimi obarczamy.
Ceną, jaką za niego płacimy jest życie wśród mnóstwa rzeczy, których by nam nie brakowało, gdybyśmy ich nie mieli, o których nie pamiętamy, dopóki nie wyciągniemy ich z głębi szafy lub których być może kiedyś zamierzamy użyć, ale w tej chwili nam przeszkadzają."

Rzeczy, które mamy w domu niejednokrotnie nas przeżyją. Nie czujmy się ich panami, a jedynie osobami, które tymczasowo je przechowują. Nie stańmy się też ich niewolnikami. Jeśli jakiś przedmiot uważamy za bliski naszemu sercu, choć już z niego "wyrośliśmy" (książka, ciuch), oddajmy go i pozwólmy, by inni docenili jego wartość. Jeśli jest tak cenny, dlaczego ma się marnować zapomniany na dnie szafy?

Dominique w Sztuce Prostoty opisuje dwa rodzaje luksusu: prawdziwy i fałszywy.  Pierwszy rozpoznajemy naturalnie, niemal go nie zauważając - wygodne fotele, miękki dywan, bukiet skromnych kwiatów, aksamitny w dotyku koc, ciepło i widok ognia w kominku, piękny kieliszek z ulubionym winem, kosz ze świeżymi owocami z ogrodu. Drugi, fałszywy, to ten, który kupujemy, by naśladować innych, bo zobaczyliśmy go w gazecie, bo chcemy wzbudzić w kimś zazdrość, wypracować sobie sztuczną pozycję w społeczeństwie, pokazać swoją władzę poprzez posiadanie. Tylko, czy prawdziwi ludzie władzy afiszują się swoimi dobrami materialnymi? Wyjeżdżamy do modnych, przeludnionych miejscowości na urlop, biorąc jednocześnie środki uspokajające by wyzbyć się zmęczenia.

Robienie wszystkiego z wyczuciem stylu sprawia, że nasze życie staje się piękniejsze. Miej w domu kwiaty, zawsze, chociażby jeden, stojący w wąskim wazonie na tacy ze śniadaniem, używaj srebrnej zastawy codziennie, a nie tylko, kiedy przychodzą goście. Unikaj tego, co marnej jakości, plastikowe. Słuchaj muzyki do posiłku. Zen uczy, ze prace, które wykonujemy w domu, są swoistym oczyszczaniem samego siebie, oczyszczeniem z brudu. Każda praca idzie nam lepiej w czystym, uporządkowanym pomieszczeniu, a porządek oszczędza czas i odciąża pamięć. Jedną z kluczowych spraw jest, by każda rzecz miała swoje odgórnie przypisane miejsce w domu. Przyczyną bałaganu jest najczęściej nadmiar...

"Wyobraź sobie, że Twój dom spłonął, zob listę rzeczy, które kupiłabyś ponownie, a później tych, których już byś nie kupiła" Wyrzuć, wydaj, odsprzedaj te z drugiej listy. Pamiętaj też, wyrzucając daną rzecz, że już nigdy nie będziesz musiała wycierać jej z kurzu, ani myć :)

Kiedy wyobrazimy sobie, że posiadanie jest bardziej uciążliwe od nieposiadania, wyzbędziemy się zazdrości i przestaniemy oglądać na innych. Człowieka jest w stanie ponoć zaspokoić wyłącznie brak zachłanności. Daleka jestem od życia w ascezie, jednak nie znalazłam w swoim życiu nic bardziej pięknego i zaspokajającego, niż elegancki minimalizm. 
Osoby, które wyzbyły się nadmiaru rzeczy materialnych, potrafią czerpać radość ze wszystkiego jak małe dzieci. Codzienne zajęcia stają się swojego rodzaju rytuałami i dają wiele przyjemności - uprawianie, ogródka, kąpiel, czy zakładanie nowej firmy.

Ludzie kupują różne przedmioty, bo sami nie wiedzą, czego tak naprawdę potrzebują. Nie znając swoich prawdziwych upodobań szukają wciąż więcej i więcej, by znaleźć rodzaj satysfakcji, którego sami nie potrafią zdefiniować.
Jeśli marzysz o posiadaniu domu w stylu wiktoriańskim, a teraz mieszkasz w nowocześnie urządzonym mieszkaniu, nie trzymaj w piwnicy zdobionej lampy tylko na wypadek, gdyby marzenie o domu miało się ziścić. Zaufaj mi, że jeśli będzie Cię stać na ten dom, to na pewno zostanie jeszcze coś na zakup nowej lampy... "Eliminuj wszystko, co nie jest zgodne z Twoim aktualnym stylem życia"
Jeśli właśnie się remontujesz, postaraj się tak dobierać meble i wysokość szafek, by pasowały do Twojego wzrostu. Ułatwi to niesamowicie codzienne funkcjonowanie.

Królestwo konsumpcjonizmu wciąga nas w świat fantazji, marzeń i pragnień, gubiąc wszelką racjonalność. Reklama zachęca nas do coraz to nowego, ulepszonego produktu, kiedy po przetestowaniu, okazuje się, że kupiliśmy dokładnie ten sam krem, który już mamy. Zachęca nas do testowania - testujmy, oczywiście, ale zaprzestańmy natychmiast, kiedy znajdziemy coś, co nam odpowiada. Reklama robi wszystko, by wydawało nam się, że kupowanie uczyni nas szczęśliwszymi, piękniejszymi i bardziej kochanymi.

Pozbądź się z domu krwawych obrazów, trofeów myśliwskich z zabitych dla przyjemności zwierząt. Otaczaj się wyłącznie tym, co pozytywne i naturalne - drewno, minerały, kamień, rośliny, naturalne włókna.

To, co głównie powstrzymuje nas przed wyrzucaniem, to obawa utraty pieniędzy. Często wydaje nam się, że posiadamy majątek w meblach, kolekcjach, bibelotach. Prawda jest niestety taka, że większość tych przedmiotów traci na wartości 50% już po odejściu od kasy, stając się przedmiotem używanym. Spieniężmy więc to, czego nie używamy. Książki zanieśmy do antykwariatu, ubrania i sprzęty wystawmy w serwisach aukcyjnych, a za zarobione pieniądze pojedźmy sobie odpocząć gdzieś na weekend.
 Różne źródła mówią, że używamy tylko 20% tego, co posiadamy. Społeczeństwo jednak w dalszym ciągu wmawia nam, że szczęście, to zaspokajanie wyłącznie potrzeb materialnych - duży dom, wystawne przyjęcia, modne ciuchy i drugi samochód. Takie podejście powoduje jedynie oddalenie się od nas samych i naszych prawdziwych potrzeb.

Osoby, które mają wieczny bałagan, gromadzą przedmioty, których nie umieją się pozbyć lub ciągle kupują, powinny zapoznać się z definicją Zespołu Diogenesa, Hoardingu, którego dość dobry opis znajdziemy w Sztuce Minimalizmu.

 Cytaty: Sztuka Prostoty, Sztuka Minimalizmu - Dominique Loreau

 

 Kuchnia 
Porządki w szafkach kuchennych i lodówce są świetnym pretekstem do zrewidowania swojego sposobu odżywiania i wprowadzenia zmian. Kupowanie żywności w nadmiarze jest o wiele większym marnotrawstwem, niż jej wyrzucanie. Nie dość, że obciąża zupełnie niepotrzebnie nasz budżet, to marnotrawienie żywności wobec milionów głodujących ludzi na świecie, okrywa naszą cywilizację hańbą.

Co wystarczy mieć w kuchni:

dwie patelnie, mniejszą i większą, ewentualnie woka, jeśli mamy kuchnię gazową
jeden duży, dwa średnie i jeden mały garnek
durszlak lub sitko
kubek- miarkę z podziałką
małe, precyzyjne miarki
formę do ciasta
naczynie żaroodporne
minutnik
deskę do krojenia
woreczki, folię aluminiową
miskę na owoce, miskę do mieszania
kilka pojemników, do zapakowania żywności do pracy lub dla gości
tarkę 
obieraczkę
ostry nóż plus mały do obierania owoców
łyżki do sałaty, siatkową do wyjmowania pierogów z wody, łopatkę do patelni, łyzkę wazową
osełkę
filtr do wody
korek do butelek
deskę do krojenia mięsa (koniecznie osobną niż ta do warzyw)
precyzyjną wagę 
kilka ściereczek
spieniacz do mleka (moi goście uwielbiają kawę z pianką)
pokrywkę na rzeczy odgrzewane w kuchence mikrofalowej (zapobiega wysychaniu)
siatkę na patelnię (zapobiega pryskaniu tłuszczu)
wyciskarkę do czosnku
lejek
Ja osobiście polecam zaopatrzenie się jeszcze w foliowe kapturki na naczynia do lodówki.





Ze sprzętów nie potrzebujemy nic poza mikserem (najwygodniej stojący z obracaną misą), stojącym blenderem do robienia zup i koktajli oraz sokowirówką.    

Trzymaj na wierzchu tylko tyle kompletów naczyń, ilu używasz, a jeśli nie masz zmywarki - staraj się mieć jeden na osobę i myć go po każdym posiłku. Nigdy nie stworzysz w zlewie góry brudnych naczyń.
 Zaopatrz się w ładne, uniwersalne szklanki, w których można podać piwo, mrożoną kawę i wodę. Kieliszki do wódki, wina i szampana uważam, że w domu po prostu wypada mieć, ale jeśli nigdy nie miewasz gości, kup sobie po jednym, tylko dla własnej przyjemności. Herbatę i kawę możemy podawać w identycznych filiżankach. Nie ma więc potrzeby kupowania oddzielnych i tworzenia sterty kurzących się naczyń.
Kup zestaw uniwersalnych miseczek i półmisków, które możesz dobrać w zależności od podawanej przyprawy.

 Vialli Design - miseczki do dipów i dwa półmiski na tacy możemy szybko zamienić na zestawy do podawania sushi.

 Podłużne półmiski na koreczki sprytnie chowają się jeden w drugi, zajmując bardzo niewiele miejsca.

Zamiast uciążliwego prasowania obrusa, wybierz wąski bieżnik i podkładki bądź serwetki pod talerze. Piękny, drewniany stół będzie wyglądał o niebo lepiej. 

Mniej naprawdę znaczy więcej :) 
Wyrzuć książkę kucharską, jeśli pełni w Twoim domu tak samo dekoracyjną rolę jak opasłe słowniki i tomy encyklopedii. Czasy książek już bezpowrotnie minęły. Zachowaj tylko sprawdzone przepisy, możesz je spiąć w małym segregatorze. Jeśli lubisz gotować, ściągnij na telefon aplikację np przepisy.pl, która codziennie podsyłać Ci będzie przepis dnia. Motywuje to do działania o wiele bardziej niż myśl o wertowaniu ciężkiej, zakurzonej książki.

Jeśli nie masz osobnej pralni, proponuję umieścić wzorem amerykańskich gospodarstw, pralkę w kuchni. Odciąży to wizualnie łazienkę, a szafka pod zlewem jest wprost idealna do trzymania proszku. U mnie są dwa, wsypane do plastikowych pojemników - do bieli i do kolorów. Płyn do płukania, odplamiacz, miarka do nasypywania kupiona na dziale spożywczym w Tesco. W kuchni mam też podręczny zestaw do sprzątania - kilka ściereczek, spray do mycia szyb, który idealnie sprawdza się przy blatach, płycie grzewczej, ręcznik papierowy i niezbędne do usuwania plam ze stali szczotkowanej, polerujące chusteczki na bazie oleju, sól lub tabletki do zmywarki. Worki na śmieci i wysoki płyn do płukania stoją w jednym z koszy do segregacji odpadków (mnie w zupełności wystarczają dwa z trzech). 

 Ilość worków na śmieci wynika z bałaganu, jaki mieliśmy... Nie mogąc znaleźć poprzedniej rolki, kupowaliśmy wciąż nowe, choć i tak worki, uważam, dobrze mieć w zapasie, ale nie aż tyle ;)


  


Jak już pisałam poprzednio - najważniejsze, by wszystko mieć pod ręką. Nic, co regularnie używane nie ma prawa stać na dnie szafki, bo takie ustawienie może przysporzyć jedynie frustracji w codziennych czynnościach. Makarony, kasze w otwartych torebkach wysypują się przy każdym ruchu. Do tego taka szafka po otwarciu wygląda jak jarmark :/ Utrzymanie porządku i przejrzystość oraz doskonałą kontrolę tego, ile czego pozostało, zapewnią przezroczyste pojemniki na żywność.
Oszczędzą też sporo miejsca i już nic się nigdy nie wysypie na podłogę.


 Oto cała moja szafka z jedzeniem - mam tutaj wszystko - płatki śniadaniowe, owsiane, ryżowe,  zapas cukru, rzadziej używaną herbatę, ryż do zup i dla psa, ryż brązowy i biały w woreczkach, makaron do zup i do sosów, do spaghetti, miętę, kostki sojowe do zup i sosów, kostki rosołowe i kawę zbożową, a w tle mąkę, której używam tylko podczas pieczenia ciast, czyli dwa razy w roku.
Sokowirówka, blender, miód i kilka sosów.


Mikrofalówki ponoć najzdrowiej w ogóle nie posiadać, ja jednak jestem zwolenniczką korzystania z paru cudów techniki ułatwiających życie. Odgrzewam w niej tylko pizzę, ryż i jedzenie dla psa. Jeśli już musisz ją mieć - ukryj w szafce :)



Szuflada z przyprawami staje się najbardziej funkcjonalna, kiedy mamy w miej dużo przegródek. 
Na ślepo o 2 w nocy jestem w stanie sięgnąć galaretkę, oregano, albo przyprawę do Gyrosa.


Osobno trzymam zioła, osobno słodkie przyprawy jak cynamon, czy goździki, osobno zachcianki deserowe, jak galaretka, czy budyń, osobno przyprawy do ryb i kurczaka i osobno te do mięs i tematyczne. 
Pojemniki z wyjmowanymi, regulowanymi przegródkami Betterware.
Klipsy na torebki Ikea.

Częścią integralną kuchni jest spiżarnia. Tu trzymamy własnoręczne przetwory i wszelkie zapasy jedzenia. W mojej jest płaska paczka kukurydzy na Popcorn, która przydaje się zazwyczaj w najmniej oczekiwanym momencie, cukier, ryż, sosy chińskie i spaghetti, nadwyżka przypraw, mleka, koncentraty pomidorowe do zup, zapasowa folia do pieczenia i kilka papierowych ręczników oraz bieżące zapasy jedzenia na dany tydzień. 


Na koniec małe doświadczenie - co może zrobić roztwór chloru i odrobina oliwki (ja używam ściereczek do stali, ale ponoć oliwka świetnie je zastępuje).

 Czysty garnek ze zmywarki po roku używania.
 I po przetarciu go szmatką z roztworem chloru...


I okap - po wytarciu z kurzu na mokro:


 A tu po wypolerowaniu ściereczką do stali - Betterware.




 :)


posh



3 komentarze:

  1. zapraszam na tanie zakupy oraz do polubienia nowego profilu:) polubienie nic nie kosztuje a bardzo może pomóc:)

    https://www.facebook.com/czarnotowidzimy

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy artykuł. Zgadzam się z większością tez. Chwilami czułam się, jakbym czytała "Małego Księcia". :) Ach, ten materialny świat dorosłych. :)
    Podobnie jak Ty jestem pedantką i nienawidzę bałaganu, brudu, nadmiaru rzeczy i tzw. durnostójek. Mam jednak słabość do książek i czasopism i zawsze jest mi z nimi żal się rozstać. :)
    Jeszcze nieraz tu zajrzę, bo piszesz lekkim stylem i interesujące rzeczy.

    Pozdrawiam

    wizażowa trupiegi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* miło mi :)

      jeśli lubisz takie klimaty, to polecam Ci wszelkie europejskie publikacje o kulturze wschodu - okazuje sie byc niesamowita w swojej prostocie

      durnostojki kurzołapki, tak, staram sie eliminować :D

      Usuń