sobota, 19 października 2013

Kolory Jesieni

W tak zwanym międzyczasie napisałam kilka postów i ... skasowałam. Wydały mi się zbyt hejterskie. Raz wylałam swoje żale na Fashion Week, którego nie znoszę i zaproszenie na imprezę, której "gwiazdą" była Maff (oj daleko mi do proszenia o wspólną lansfotę). Innym razem objechałam od góry do dołu książkę, którą właśnie skończyłam czytać. Zastanowiło mnie, że mimo moich gorzkich żali... książkę przeczytałam do końca, a bywają takie, które rzucam w kąt po kilku stronicach. Nie wiem więc, czy jestem wysoce szmiroodporna (Zmierzch mnie pokonał, każdy ma jakieś granice), czy muszę ze zgrozą przyznać, że owa szmira mi się podobała. Mowa o pierwszym tomie Mortal Instruments. Film był banalnym, acz słodkim romansidłem osadzonym w gotyckiej katedrze, wśród pięknych tatuaży i świetnie skrojonych skórzanych ciuchów. Książka jest dość... gimnazjalna, a jej bohaterowie w przeciwieństwie do filmowych mają po piętnaście lat i zakładają na siebie... cóż, to co mama kupiła, więc żegnaj ponury, gotycki klimacie. Gdyby nie film, do trzysetnej strony nie wiedziałabym, że czytam romans. Niestety, albo stety, kupiłam od razu dwa tomy, więc, może wyłącznie z sentymentu do filmu (tak, wiem, że to szmira ;) ), spędzę z bohaterami kiepskiej powieści jeszcze kilka wieczorów i wcale mnie to jakoś nie martwi.

Może robię się zrzędliwa ze względu na zmiany pogody. Męczą mnie migreny, a kiedy tylko niebo robi się szare i ciężkie, w swoje szpony porywa mnie stopniowo sezonowa depresja.

Starość to nie przelewki - nie mam trzydziestu lat, a za parę dni wizyta u protetyka. Myślałam, że takie tematy dotyczą osób grubo po czterdziestce... Tylko czego się spodziewać po kimś, kto miał zwyrodnienia łękotek w wieku szesnastu lat, wieczne niedotlenienie mózgu przez uraz kręgosłupa szyjnego, skręcone kolano po dwudziestce i zwyrodnienie nadgarstka, które umożliwia mi robienie pompek wyłącznie na kostkach. Ostatnio doszedł ucisk w kręgosłupie, z którym walczę od prawie roku. Ponoć sportowcy rozsypują się, kiedy tylko zaprzestają treningów, ale poza latami sportu, większość życia jednak spędziłam na kanapie - miękkiej, wygodnej, z miską chipsów w ręku.

Po oświadczeniu mi przez dentystę, że potrzebuję dwóch porcelanowych zębów i tym samym faktu, że jestem już stara ;), wybrałam się do domu pieszo przez park (oczywiście bez aparatu). Wśród liści czułam się jak mała dziewczynka. Podnosiłam te najładniejsze, wybierałam w całym dywanie kolorów, a inne w tym czasie spadały mi na głowę. Nie bardzo wiem, czy byłam oszołomiona pięknem tej chwili, czy faktem, że muszę wyłożyć 2tys zł na sadystę w białym kitlu. Nie mniej, wspominam ten spacer bardzo ciepło. Był to ostatni dzień ciepła i słońca, choć ma ono ponoć wrócić na jeden dzień we wtorek. 
Dopiero będąc na swojej ulicy odkryłam ten oczywisty fakt, że mam w kieszeni telefon i pośpiesznie zrobiłam kilka zdjęć jesiennych krajobrazów, choć może to zbyt wielkie słowo, jak na pstrykanie drzewek komórką.


Mam ogromną nadzieję, że nie obrazicie się za moje ślimacze tępo odpisywania w komentarzach, ale nie potrafię się ostatnio z niczym porządnie ogarnąć :(


Krótki, wełniany płaszczyk, w którym zakochałam się z miejsca - BonPrix
Skórzana mini - Romwe
Kozaki - Asos
Ocieplacze - H&M
Szal - Allegro
Torebka - Rocco by Alexander Wang










Kolory Jesieni - MODNAPOLKA.pl POSH

22 komentarze:

  1. Czerwony kapturek :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie martw się protetykiem:) :) Ja mam 24 lata i też mnie to spotkało :/ A dokładniej- licówka porcelanowa, i to na jedynce !!! Załamanie, płacz, nostalgia, wódka, dużo wódki. Toż to prawie SZTUCZNY ZĄB. Sztuczny ząb... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Zęby się przecież zużywają, ulegają też różnym wypadkom niezależnym od nas (ukruszenie, złamanie, wybicie). Teraz na taki stan rzeczy ma wpływ wszystko: nasza cudowna i zdrowa żywność, tak samo zdrowa woda, powietrze, zażywane leki, "życie bez stresu".
      Nie rozumiem co w tym dziwnego?

      Usuń
  3. piękny czerwony kolor płaszcza <3
    Pozdrawiam, lagrenna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Współczuję tych problemów zdrowotnych. To potrafi zepsuć nastrój, dzień, a nawet życie.
    Może to głupie co powiem ale jak widzę piękną dziewczynę wydaje mi się ona tak idealna że ciężko mi nawet uwierzyć że może mieć problemy i w dodatku zdrowotne. Nie wiem skąd takie podejście się u mnie wzięło ale tak już jest.
    Sama również mam kłopot z kręgosłupem (tak, tak odezwały się lata leżenia na stole i namiętnego rysowania ) w postaci dyskopatii, lekkiego skrzywienia, ponadto czeka mnie usuwanie zęba mądrości (żeby było jeszcze piękniej - zatrzymanego) i zakładanie aparatu...czyli zbliżone "wspaniałości" do twoich :/ o kosztach nawet nie chcę myśleć.
    To chyba bycie kobietą niesie ze sobą takie właśnie uroki. Jest się delikatną, podatną na różne ustrojstwa i żeby nie było za słodko skazaną na jakieś fizyczne dolegliwości, które na domiar złego z wiekiem się nasilają. Często się zastanawiam co będzie za kilka lat? Czy np. warto się starać o dziecko w takiej sytuacji? Czy to dobry pomysł? nie rozsypię się całkiem...?

    Ech

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie było ci zimno w nagich nóżkach?

    OdpowiedzUsuń
  6. Też lubię czasem poczytać jakieś mało znaczące książki. W młodszym wieku żarliwie czytałam wszystkie harlequiny które wpadły mi w ręce :D. Polecam ci natomiast pisaninę Carlos'a Ruiz'a Zafron'a. Magiczne i cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ojj jaka Ty jesteś śliczna :) zapraszam do mnie na post, jestem ciekawa co sądzisz :)

    http://mowminessa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Współczuję kłopotów zdrowotnych... ;/ Mam nadzieję, że jakoś się ułoży. A tym filmem zaciekawiłaś mnie, muszą obejrzeć. Czerwony Kapturku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdrowiej..super wygladają cieplutkie zakolanowki z butow

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam pytanie do ciebie: skąd pomysł na ksywkę tor-zireael ? bardzo mnie to ciekawi :))))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ślicznie wyglądasz, bardzo fajny płaszczyk:)
    Pozdrawiam Serdecznie :)
    http://zocha-fashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie również niedługo czeka wizyta u sadysty w białym kitlu - wyrywanie ósemek :(
    ps. Jesteś piękna :) Czy mogłabyś zdradzić czym farbujesz włosy? Urzekło mnie połączenie Twojej karnacji i koloru włosów. Dziekuję za odpowiedź, Ilona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak będziesz je usuwać? mnie też to czeka...napisz proszę

      Usuń
    2. U chirurga szczękowego... Mam je krzywe, wiec konieczne bedzie rozciecie dziasla skalpelem i "wydłubanie" tych osemek.

      Usuń
    3. Oj mnie też to czeka :( bardzo się boję...

      Usuń
    4. Napisz jak poszło. I jak się czujesz? Pozdrawiam

      Usuń
  13. Płaszczyk ładny ale te beżowe dodatki mi nie pasują, popielate lepiej by się tu komponowały.

    OdpowiedzUsuń
  14. Płaszcz niczym szlafroczek, mi się nie podoba. Rękawy za szerokie i za długie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Wybacz że pytam, co będziesz robić u protetyka?
    Ja mam doła,... po błędzie lekarki straciłam dwie dolne 6tki i czeka mnie albo wykonanie mostu albo założenie implantów :( czego bardzo się obawiam...a też nie mam 30tki

    OdpowiedzUsuń